Zarabianie na żebraniu

Ile można zarobić dzięki żebraniu na ulicy? W tym wpisie zebrałem kilka przykładów zarobków żebraków. Jest to jeden z najprostszych sposobów na zarobienie pieniędzy, choć niewątpliwie ma on swoje minusy. Osoby, które naprawdę potrzebują pomocy, raczej w niewielu przypadkach sięgają po rozwiązanie w postaci żebrania czy ubiegania się o pomoc społeczną. Stąd też na ulicach większość żebraków to osoby, które robią to na co dzień i można wręcz powiedzieć, że jest to ich zawód. Popatrzmy na kilka przykładów, aby zobaczyć o jakich pieniądzach może być tutaj mowa.

Ile zarabiają żebracy na ulicy?

https://www.youtube.com/watch?v=OrhMjcBqsr4 W tym filmie grajek na ulicy w centrum Warszawy, w bardzo ruchliwym miejscu zarobił w godzinę 24 zł. Jest to świetna stawka godzinna jak na polskie warunki. Może niedokładnie w tym przypadku jest to żebranie, ale raczej zapewnianie „rozrywki” przechodniom za pieniądze. Jeżeli grałby tak 8 godzin dziennie przez 21 dni w miesiącu, to zarobiłby około 4000 złotych.
https://www.youtube.com/watch?v=IptMnA0FHtk W kolejnym filmie jest podobna stawka, bo 21 zł na godzinę. A co zabawniejsze to fakt, że te pieniądze zbierała sztuczna cyganka, a ludzie i tak rzucali jej drobne. 🙂 Nie ma więc się co dziwić dlaczego te Romki klęczą za taką pensję. 21 zł x 8 godzin x 21 dni= ok. 3500 zł. Nic tylko zainwestować w kilka takich sztucznych cyganek, postawić w różnych częściach miasta i kasa sama płynie. Genialny pomysł na biznes. Żartuję oczywiście.

Pod tym drugim wspomnianym filmem jakiś rycerzyk i obrońca uciśnionych napisał (słownictwo lekko złagodzone): „Jakim ch… trzeba być żeby zamiast pomóc tej kobiecinie paroma marnymi zetami to z niej szydzić”. Rycerzyk nie potrafi zrozumieć, że ta żebrząca cyganka wcale nie jest biedna, a to żebranie jest jej codzienną pracą. Parę marnych złotych od jednej osoby to oczywiście niewiele, ale przy kilkudziesięciu osobach dających pieniądze robi się już niezła sumka. Zauważmy jak ta cyganka od razu wstała i zrobiła się zdrowa i pełna sił, gdy zobaczyła konkurencję. Przytoczę jeszcze kilka bardziej konkretnych oraz mniej emocjonalnych komentarzy znalezionych pod artykułami i filmami o tematyce żebrania:

„Z odprowadzania wózków przy hipermarketach, gdzie nie ma ochrony, można zebrać maksymalnie 20 zł dziennie. Gdy ktoś daje pieniądze do ręki (np. za pilnowanie samochodu na parkingu), zdarzają się różne kwoty, czasem nawet i 50 złotych, ale czasem 5. Dobrze jest „ustawić się” wieczorem na stacji paliw. Zdarza się nawet w godzinę 50 zł zarobić. Podjeżdżają samochody, podchodzę i proszę o pieniądze.”

„Ludzie na parkingach dają pieniądze głównie ze strachu, szczególnie w obawie przed porysowaniem samochodu. Prawie każdy daje wózek do odprowadzenia, bo widok podpitego menela i kręcących się w pobliżu „kolegów” może zmiękczyć każdego. Ich zachowanie balansuje na granicy wymuszenia rozbójniczego, ale policja się tym nie interesuje. Podobnie nie interesują ich cyganie handlujący podrabianymi towarami, jak narzędzia czy kosmetyki (czyli naruszający ustawę o prawach autorskich i znakach towarowych).”

„Mój kolega poszarpał sobie ubranie, wyturlał się w błocie, poszedł pod kościół, napisał na tekturze, „zbieram na operacje dla mamy” i zebrał 200 zł.”

„We Wrocławiu jest taka miejska legenda i podobno prawdziwa, nie sprawdzałam, ale podobno facet za wyżebrane pieniądze postawił sobie chatę.”

„Parę lat temu policja w Krakowie zrobiła prowokację i ustawiła dwóch policjantów przebranych za żebraków w centrum Krakowa pod Kościołem Mariackim. Nie robili nic poza tym, że siedzieli na chodniku z plastikowym kubkiem. Jeden siedział do południa, a drugi po południu. Obaj po ok. 6 godzin. Każdy z nich zebrał grubo ponad 100 złotych.”

„Pomyślcie sobie ile zarabia dziennie taki cygan co połazi po centrum cały dzień i będzie to tego ciągał ze sobą dzieciaka. Wiadomo, że jak ktoś jest z dzieckiem to o wiele więcej dostanie. Cyganie to o wiele więcej od nas zarabiają. U jednego kiedyś około 500 zł dziennego zarobku naliczyłem.”

„W USA są tacy magicy, co w godzinę na ulicy grając na instrumentach czy prezentując jakieś sztuczki wyrabiają nawet po 200-300 dolarów na dzień.”

„Ja z moją dziewczyną i dwoma kolegami raz w wakacje graliśmy i śpiewaliśmy od 10 do 18 w centrum Rybnika i zarobiliśmy 129 złotych.”

„Kolega na starówce ma od 80 do 120 zł na godzinę grając na wiolonczeli. Cały dzień mu tak nie wrzucają, ale jak pogra 4 czy 5 godzin to ma około 400 zł.”

„Wielu rumuńskich Cyganów „zarabia” w ten sposób na życie, a później ci sami Cyganie wożą się drogimi furami, na których zakup nie stać niejednego spośród tych, którzy im te fury sponsorują, wrzucając tym nierobom do puszki ciężko przez siebie zarobione pieniądze. To ile ona wyciąga „na rękę” nie ma nic wspólnego z tym ile zbierze od ludzi. Tak jakbyś nie wiedział, że jej tłusty szef cygan też musi jeść. Dlatego nie można im dawać ani grosza. Najgorsze jest to, jak cyganka siedzi z dziećmi, które są pijane i dlatego takie ciche. A jej tłusty szef i jego synowie rozbijają się mercami, maclaren i ferrari po Warszawie. My płacimy podatek dochodowy i VAT, a cyganki – żebraczki płacą swojemu „opiekunowi”. Tam wszystko jest zorganizowane jak w zegarku, podzielone zadania, strefy wpływów do żebrania itd. Cygańskie gnojki kradną, młode cyganki zajmują się prostytucją, a stare żebrzą. Potem całe to barachło zabiera „opiekun” Mercedesem. Widzieliście kiedyś cygana w uczciwej pracy np. na budowie czy jako sprzedawca w sklepie? Jestem przeciwnikiem ulicznej cyganerii, bo nic dobrego z tego nie wynika – w większości są to żebracy, złodzieje i oszuści. Zresztą – wystarczy się pod Łódź przejechać, aby zobaczyć w jakich willach mieszkają całe ich klany.”

„Owsiak wyciąga 10 milionów w jeden dzień jak „gra” jego kapela i pewnie dlatego ktoś go bardzo trafnie kiedyś nazwał królem żebraków”.

„To paranoja co się dzisiaj wyprawia. Mój kolega ma sąsiadów, którzy nie pracują, mają trójkę dzieci i jak sami mówią, nie idą do pracy, bo im się to nie opłaca. Dzisiaj wygląda to tak, że mężczyzna jedzie za granicę do pracy na czarno, a kobieta zostaje z dziećmi, bierze pełen socjal, a facet śle pieniądze z zagranicy. Normalny człowiek pracujący na etacie za 2000 zł brutto, liczy każdą złotówkę i opieka socjalna mu się nie należy. A jego sąsiedzi żyjący na socjalu, mają większe dochody niż on i to prawie nie robiąc (po za facetem pracującym za granicą) i śmieją się w twarz uczciwym ludziom.”

„Tyle hajsu nic nie robiąc, tylko siedząc sobie na chodniku? To jak oni mają kilkadziesiąt takich cyganek w jednym mieście czy nawet dzielnicy to miesięcznie zarabiają tyle co kilkudziesięciu ciężko pracujących Polaków! W dodatku nagminnie pobierają żywność i odzież od rożnych instytucji, bo oficjalnie nie mają żadnych dochodów.”

„Na dniach byłem w Paryżu, tam na każdym kroku są żebrzące Rumunki”.

„Ważną kwestią jest picie alkoholu. Jeśli przechodzień wyczuje, że ktoś jest pod wpływem to nie daje ani grosza. Pod kościołem najmniej rzucają. Im więcej widać pieniędzy w kubeczku tym częściej dają.”

Podsumowując wychodzi na to, że warto posiadać znajomość gry na jakichś instrumentach. Są tacy „perkusiści” co grają na ulicach nawet na garnkach czy wiadrach. Jak ktoś ma zdolności plastyczne to może usiąść w miejscu licznie odwiedzanym przez turystów i rysować czy malować obrazki przedstawiające np. pejzaże z tego konkretnego miejsca. Turyści za kilkadziesiąt złotych chętnie kupują takie własnoręcznie wykonane pamiątki. Są też „żebracy”, a raczej artyści, jak sami siebie nazywają, którzy np. malują sobie twarz, ręce i ubranie na złoty kolor i stoją bez ruchu w miejscach atrakcyjnych turystycznie. Tutaj przykład „lewitującego” żebraka: https://www.youtube.com/watch?v=ZwvYkRzpq4g. Trzeba przyznać, że sam pomysł i jego wykonanie musi wzbudzać ciekawość przechodniów, więc ten „artysta” raczej nie wraca z pustą puszką.

Zarabianie na żebraniu to też praca i często całkiem opłacalna. Stwarzanie aluzji, gra pod publikę, dawanie poczucia wykonania dobrego uczynku przez tego kto daje żebrakowi pieniądze. Minusem na pewno jednak jest poczucie ostracyzmu społecznego czy narażenie się na kpiny przechodniów. Wbrew pozorom w tym „zawodzie” trzeba mieć mocne nerwy i nie przejmować się opiniami innych osób. „Lżejszą”, choć bardziej wymagającą odmianą żebractwa jest uprawianie jakiejś sztuki ku uciesze przechodniów, czyli najczęściej granie na instrumentach, stanie bez ruchu, wykonywanie jakichś sztuczek, malowanie itp. Wówczas niewiele osób postrzega taką osobę jako żebraka, a ilość zarabianych pieniędzy jest zbliżona, a czasem nawet wyższa niż u osoby, która tylko siedzi na chodniku i próbuje wzbudzać litość.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.1/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 6 votes)
Zarabianie na żebraniu, 8.1 out of 10 based on 7 ratings

Tagi:

  • ile mozna zarobic na zebraniu
  • jak zarabiaja na ulicy
  • Na Żebranie zarobic
  • zebtanie pie

Podobne wpisy:

Related Posts

Finansowanie społecznościowe, czyli 1000 dolarów miesięcznie za… ?

admin

Kwiecień 12, 2016

Jak zdobyć kasę

Okazuje się, że można zarabiać na swojej pasji, robić to co się lubi i dostawać za to pieniądze. Sekretem jest finansowanie społecznościowe. Odkryłem jakiś czas temu dość znaną za granicą stronę, która umożliwia znalezienie sponsorów dla swoich projektów artystycznych. Projekty artystyczne to oczywiście nie tylko tworzenie muzyki, zdjęć, obrazów czy filmów. Okazuje się, że każda […]

Read More

Co można sprzedawać?

Wpis ten będzie bazował na moich obserwacjach tego co jest sprzedawane za pośrednictwem serwisu aukcyjnego allegro.pl. Jak wiadomo, sprzedawać można praktycznie wszystko, począwszy od usług, przedmiotów, a skończywszy na własnym czasie. Własny czas i umiejętności sprzedaje się wtedy, gdy jest się u kogoś zatrudnionym. Ale to tylko taka luźna uwaga, bo w tekście tym skupię […]

Read More